Artykuły

Uświadomienie nieświadomego. Pierwszy krok do zrozumienia siebie.

Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.” – Carl Gustav Jung

Czasem mamy wrażenie jakby naszym życiem rządził ktoś inny niż my sami. Jakby kontrola nad tym co Nam się przydarzy, czego doświadczamy było kwestią przeznaczenia, niepomyślnych wiatrów, fatum, czy innych mocy.

Nierzadko nie rozumiemy swoich reakcji na daną sytuację czy zachowanie/słowa drugiej osoby. Możemy mieć trudność z dokonywaniem wyborów czy podjęciem decyzji, a gdy już ją podejmiemy uważamy, że źle zrobiliśmy, wyrzucamy sobie nie przemyślenie sytuacji, pochopność albo pojawia się rozczarowanie, że nie jest tak jak miało być. Dla kogoś innego powodem do zmartwień i frustracji może być problemy z utrzymaniem związku dłużej niż rok, ktoś inny nie rozumie braku cierpliwości do własnego dziecka, niechęci do nowego szefa czy poddawania się w drodze do wyznaczonego celu etc.

Wiele spraw potrafimy sobie wytłumaczyć: „nakrzyczałam na córkę, bo grzebała się i grzebała, a nie mogłam się spóźnić do pracy”, „martwiłam się, odchodziłam od zmysłów, dlatego tak często dzwoniłam i pisałam, a potem to już poszło”, „ja już taki jestem”. I takie wyjaśnienie przyjmujemy. Jest ok na chwilę. Jednak, gdy sytuacja wielokrotnie się powtarza, pytamy dlaczego znowu tak się dzieje, dlaczego tak się wkurzam i krzyczę, gdy zobaczę bałagan u syna w pokoju, dlaczego znowu mi nie wyszło, przecież on był inny? Dlaczego nie umiem znaleźć innej pracy, skoro ta jest dla mnie nudna? Dlaczego na widok wysokiego łysego mężczyzny odczuwam lęk? dlaczego?

Przykład:

Partner wyjeżdża w delegację. Od kilku godzin nie odzywa się. Nie odpisuje na smsy, nie oddzwania, nie odsłuchał poczty, ani nie odpisał na maila. Po godzinie braku kontaktu, partnerka najpierw dzwoni i piszesz czułe i pełne troski smsy, potem zaczyna dopatrywać się ignorowania i bycia nieważną i zaczynają się pretensje, aż dochodzi do apogeum, czyli smsów pełnych złości, gniewu, a kończy na wyrzutach, niekiedy wyzwiskach, przekleństwach i uogólnieniach w stylu: „bo Ty zawsze …, „nigdy …,  „wszystko….. „

U podłożem naszych zmartwień, problemów, konfliktów mogą być style więzi (jak w przykładzie powyżej), ale także emocje, których nie dopuszczamy do siebie i robimy wszystko by przed nimi uciec; oczekiwania jakie mamy wobec siebie, partnera, świata; model rodziny jaki obserwowaliśmy w dzieciństwie; utrwalone stereotypy i postawy; doświadczenia z dzieciństwa, które były tak bolesne i obciążające, że aby przetrwać, zepchnięte zostały do niepamięci.

I dopóki nie uświadomimy sobie nieświadomego, dopóty nie znajdziemy satysfakcjonującej odpowiedzi na pytanie dlaczego. A znając przyczynę problemy, łatwiej znaleźć sposób na jego rozwiązanie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Call Now ButtonZadzwoń
Kopiowanie zabronione!